Dama w opałach. Ratujcie!

Drukuj

Rzecz o prawach Polek.

W Polsce kobiety się szanuje. Bo własność się szanuje. Polka to przedmiot polski, bardzo popularny, ładny i wiecznie uśmiechnięty. Dbamy o nią. Żeby się nie zmęczyła pod ciężarem praw, poniesiemy za nią ten bagaż decyzji o sobie. Mamy taki rząd, na czele stoi kobieta i pilnuje, żebyśmy nie ulegały niebezpiecznym postulatom równości, mamy wystarczająco dużo na głowie. Stół się sam nie nakryje, dzieci się same na prawdziwych Polaków nie wychowają. A żeby było nam łatwiej, rząd dał nam kilka instrukcji.

Młoda dama podąża ścieżką cnoty. Edukacja seksualna nie jest nam potrzebna. Jak nie będziemy grzeszyć, to nic złego się nie stanie. Będziemy iść za głosem Boga i profesor Urszuli Dudziak, nowej ekspertki Ministerstwa Edukacji Narodowej odpowiedzialnej za program szkolny w zakresie „nauki do życia w rodzinie”. Słuchajmy się autorytetów, Profesor najlepiej wie, że antykoncepcja jest przejawem niedojrzałości i do niczego dobrego nie prowadzi. W końcu cytując ekspertkę, kobiet pozbawionych oddziaływania plemników na organizm wzrasta ryzyko raka piersi”.

Polska tradycyjna rodzina to twój cel. Na tegorocznym próbnym egzaminie maturalnym z Wiedzy o Społeczeństwie zapytano o to, jaki model rodziny wskazany jest na zdjęciu, gdzie mężczyzna opiekuje się dzieckiem. Klucz jasno stwierdzał: Z pewnością nie tradycyjny, Broń Boże! Takie rzeczy to nie w Polsce, matka pochylona nad kołyską powinna znać swoją rolę. Z takimi pomysłami o zaangażowanym ojcostwie można eksperymentować na zachodzie.

Kobiet się w Polsce nie bije, wiadomo. Feministki wmawiają nam, że przemoc w rodzinie to problem, a w 2016 roku ofiarami przemocy w domu padło według statystyk policji jedynie 66 tysięcy kobiet. Państwo reaguje odpowiednio wobec skali problemu i zaprzestaje finansowania Centrum Praw Kobiet, organizacji, która od 21 lat niesie pomoc Polkom w opresji. Na dniach zamyka się niebieska linia, telefony zaufania dla ofiar także wydają się zbędne. Nie zapominajmy, że o interesy Polek dba Rzecznik do spraw równego traktowania Adam Lipiński, zwolennik wypowiedzenia konwencji antyprzemocowej.

Matka Polka rodzi, nie dyskutuje. Dziecko cud, nie wybór. Mamy taki kompromis, że nam dano „jakieś prawa” do tej strasznej aborcji. Kobiety mają humory, nie można im zawierzyć, że będą wiedziały, czego chcą. Więc jasno powiedziano: chcecie rodzić. I są takie sytuacje, że pozwalamy
na aborcję jak na przykład, zagraża zdrowiu albo życiu matki. W teorii pozwalamy, jednak w praktyce nie może być tak, żeby przymuszać lekarzy, żeby dokonywali tych zabiegów, mają oni przecie sumienie! Na Podkarpaciu sumienie ma już każdy szpital.

Źle się dzieje, ale zgodnie z prawem jak w badaniach wyjdzie, że jest śmiertelna wada płodu to można ciążę usunąć. Rząd jest za życiem, więc proponuje wymianę, w zamian za podjęcie wyzwania i utrzymanie ciąży dziecka niezdolnego do samodzielnego funkcjonowania poza ciałem matki wypłacimy 4000 zł. Sprawiedliwa transakcja, dożywotnia trauma w cenie dziecięcej trumny. Nieskończone są pokłady empatii Pani Premier.

Warto pamiętać, że ciążę, która była wynikiem gwałtu, można usunąć. Wiele w tej sprawie mieli do powiedzenia w rozmowie w radiowej Trójce Panowie Pawlicki i Kaliszuk. Dwóch panów oddało się refleksjom, czy kobietom powinno być zapewnione prawo do aborcji w takiej sytuacji. Pan Kaliszuk wie, że dla kobiety taki zabieg to dodatkowa trauma, poniekąd drugi gwałt. Z pewnością poziom wrażliwości tej wypowiedzi był podyktowany osobistymi doświadczeniami. Mężczyźni wiedzą lepiej.

Jak płodzić to tylko naturalnie, bo pamiętajmy, Polacy nie rodzą się z in vitro. Rząd Polski pomoże kobietom i ich partnerom (Mężom!) zachodzić w ciążę. „Program kompleksowej ochrony zdrowia prokreacyjnego w Polsce w latach 2016-2020” już gotowy, Pan Minister Radziwiłł proponuje wymodloną naprotechnologię i stworzenie aplikacji mobilnej, która pokaże dni płodne kobiety. Cieszymy się niezmiernie, że rząd postanowił skorzystać z osiągnięć dzisiejszej nauki.

Jak rodzić zadecyduje Ordynator, bo nowe standardy opieki okołoporodowej straciły charakter obowiązującego prawa. Zapomnij o wyborze położnej, wyborze pozycji, w jakiej chcesz rodzić, kobiety nie są po to, żeby wybierały. Wszyscy specjaliści krzyczą na alarm, że zmiana cofnie nas do epoki PRL-owskich porodówek, ale ministerstwo pisze, że „idea standardów” zostanie zachowana. Dobrze, w razie problemów kobiety będą mogły się powołać na idee, zamiast na przepisy.

Tak więc Rząd nauczy kobiety wszystkiego, jak płodzić, jak rodzić, jak milczeć, gdy biją i jak się słuchać. Na końcu dnia jednak rząd może uczyć, ale Polki wiedzą lepiej co dla nich dobre. Nie jest prosto w tym kraju być kobietą, ale jak mówią transparenty strajkowe „Naszych praw nie oddamy nigdy”.

Czytaj również

One thought on “Dama w opałach. Ratujcie!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>